Potrzeby kwiaciarni na kwiaty wciąż rosną

do-bloga1

Ogromna różnorodność kwiatów ciętych, coraz to nowe gatunki i odmiany pojawiające się na rynku sprawiają, że coraz trudniej jest nadążyć za najnowszymi trendami kwiatowej mody. Producenci kwiatów muszą dynamicznie reagować na zachodzące w tej modzie zmiany, ponieważ od ich możliwości przystosowania oferty do potrzeb i oczekiwań klientów zależy sukces lub porażka ich przedsiębiorstwa. Aby zaspokoić ciągle rosnące potrzeby kwiaciarni konieczna jest nie tylko wzmożona produkcja rodzima, ale i dostawa kwiatów z zagranicy. Importerzy przywożą z różnych krajów całego świata. Największe giełdy kwiatowe znajdują się w Holandii i to właśnie z tego kraju przychodzą w największej ilości kwiaty do Polski. Potężne, supernowoczesne w pełni zautomatyzowane giełdy, na których komputery sterują wilgotnością i temperaturą zapewniają sprzedawanym tu kwiatom najlepsze warunki, które przedłużają ich świeżość. Odbywają się tu każdego dnia aukcje ramach których sprzedaje się kwiaty i rośliny ozdobne, rozsyłając je na cały świat, w tym również do Polski.

W naszym kraju przemysł ogrodniczy nie jest tak mocno rozwinięty jak w ojczyźnie kwiatów – Holandii. Niemniej nasi hodowcy coraz prężniej rozwijają swoją działalność budując coraz nowocześniejsze cieplarnie, umożliwiające produkcje nawet bardzo wymagających kwiatów. Zaczynamy też eksportować nasze rośliny do innych krajów, gdzie cieszą się one dużym powodzeniem ze względu na wysoką jakość i przystępne ceny. Dostawa kwiatów z Polski regularnie dociera na przykład do Rosji, która jest jednym z największych naszych odbiorców. Niemniej nie opłaca się nam jeszcze produkować wszystkich gatunków kwiatów. Przyczyna jest konieczność wykupienia kosztownej licencji na produkcję niektórych opatentowanych odmian hodowlanych. Stąd polscy producenci uprawiają zwykle popularne, tańsze odmiany roślin, zarabiając na dużej ilości sprzedanych kwiatów. Jakkolwiek istnieje szara strefa produkcji opatentowanych kwiatów bez licencji, kwiaty te nie wychodzą poza granice kraju, a wykrywalność takich „pirackich” upraw stale rośnie. Dzięki temu, że kary za taki proceder są wysokie, niewielu ogrodników decyduje się na nielegalna produkcję, z której dochód nie jest wielki, bo nie ma możliwości szerokiej dystrybucji kwiatów, a konsekwencje